20 czerwca tradycyjnie odbył się dzień ku czci Mirona Białoszewskiego.
Na święto ulicy i jej mieszkańców przyszli galernicy, muzealnicy, sklepikarze, malarze, fotograficy, piosenkarze, kapele podwórkowe, cukiernicy, księgarze - było wesoło, śpiewnie, artystycznie i literacko, można było smacznie zjeść, posłuchać, pośpiewać i potańczyć, rozwiązać quiz literacki i wygrać książki, wymienić się książkami, pomalować z Magazynem Sztuk i zabrać swoje dzieło do domu lub po prostu (to mi się najbardziej podobało) pogawędzić, poznać swoich sąsiadów (wprawdzie tam nie mieszkam, ale wiele lat mieszkałam na Ochocie a moja mama nadal tam mieszka) lub poznać nowych ciekawych ludzi.
A my powiesiłyśmy z Mariolą nasze batiki na parkanie Księgarni hiszpańskiej!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz