Adres 23/25 był między klubem a pubem, wchodzi się przez zaniedbane podwórze. Budynek wewnątrz okazał się ciekawy, przedwojenny, z krętymi schodami i widokiem na piękny dach.
Przywitały nas piękne błękitne oczy uśmiechniętego prowadzącego, Linas'a Domarackas'a.
Reszta na zdjęciach :-)
Ale co najważniejsze, atmosfera była bardzo fajna, przyszła ciekawa grupa, głównie kobiet, w różnym wieku, myślę, że od 25 do 45 :-)
Była też fotografka z Życia Warszawy, więc jutro, w poniedziałek pewnie, znajdziemy relację w gazecie.
Zrobiłyśmy maski z papier mache. Z braku czasu nei dokończyłyśmy ich, więc prawdopodobnie pomalujemy je w Sztukarni. O terminie powiadomimy z Mariolą uczestniczki drogą m@ilową :-)














dziękuję!!!! było bardzo twórczo i miło :-)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz